Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawendowy olejek eteryczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lawendowy olejek eteryczny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 sierpnia 2018

Lęk przed lataniem

Kiedy wczoraj przeglądałam zdjęcia z Martyniki, znalazłam też moje zdjęcie z samolotu😀. Jak widać, długi lot ✈️ niezbyt pozytywnie na mnie wpływał. Nie pomogło też międzylądowanie na #Saint-Barthélemy. Aby poradzić sobie z fobią latania 🛩✈️(która u mnie jest formą klaustrofobii), zaczęłam przeszukiwać internet 🌎(oryginalnie, wiem😀) i trafiłam na wywiad z terapeutą, który rekomendował hipnozę jako skuteczny i szybki sposób pozbycia się tej fobii. Umówiłam się z nim na wizytę, ale nie dał rady mnie zahipnotyzować😀Polecił mi psychoterapeutkę, specjalistkę w temacie, która gdy zaczęłam jej tłumaczyć co myślę o zaproponowanej przez nią terapii behawioralnej, zrezygnowała ze mnie😀Zrozumiałam, że współczesna nauka nie dorosła do moich potrzeb i muszę sama znaleźć rozwiązanie😀Nie będę Was zanudzać opisami, ile to trwało, ale udało mi się przetrwać dzięki #NLP i hydrolatowi #neroli (około łyżeczki na szklankę wody) 
Na stronie @aromazone_officiel znalazłam przepis Nerys Purchon, walijskiej aromaterapeutki, który odrobinę zmodyfikowałam: 
Do butelki z sprayem 10 ml wlewamy:👩‍🔬
30 kropli olejku eterycznego lawendy (lavandula angustifolia),
20 kropli olejku eterycznego grejpfrutowego 🍊🍊🍊 (citrus paradisi),
30 kropli olejku eterycznego geranium (pelargonium graveolens) – polecam użyć odmiany burbon, która powinna zawierać 30% estrów, działa bardziej euforyzująco i subtelnie niż geranium rosat (tak pisze Lydia Bosson, a moje doświadczenia to potwierdzają)
Zalewamy do pełna spirytusem, zakręcamy buteleczkę i wstrząsamy, żeby olejki dokładnie rozpuściły się w spirytusie
Sposób użycia – Nerys Purchon radzi, aby spryskiwać tym sprayem zmoczoną chustkę i kłaść ją na kark, robiłam tak, ale przeważnie po prostu spryskuję nadgarstki i wdycham zapach

Uwagi – olejek grejpfrutowy jest potencjalnie fotouczulający, nie można stosować go przed opalaniem i wizytą w solarium  
Potem zaczęłam też używać mieszanki olejku neroli i arcydzięgla (Angelica archangelica), destylowanego z korzeni. Jako że olejek Angeliki ma niezbyt zachęcający zapach, stosowałam go głównie na podeszwy stóp (oprócz nadgarstków, to bardzo dobre miejsce do aplikowania olejków, bardzo szybko się wchłaniają przez cienkę skórę). – kilka kropli. Neroli doustnie jedną kroplę. Jak widać na zdjęciu, opakowania są zniszczone przez ściskanie ich w ręku podczas turbulencji. Olejek arcydzięgla wybrałam trochę intuicyjnie, i okazało się bardzo trafnie. Mój wybór pochwaliła nawet Aude Maillard, kiedy podczas kursu o aromaterapii w psychologii, jeden uczestnik spytał o olejki na lęk przed lataniem, i opowiedziałam o mojej mieszance. Ona doradziła też, w zależności od profilu psychologicznego osoby, rumianek rzymski, melisę, lawendę, werbenę cytrynową, petitgrain.
Uwagi – arcydzięgiel jest fotouczulający, nie używać przed opalaniem i wizytami w solarium. Jego fototoksyczność może się kumulować, więc powinno unikać się słońca przy długotrwałych nim kuracjach.
Szczęśliwych podróży i dobrych lotów!
 
 
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Publikowane informacje mają jedynie charakter informacyjny i nie mogą zastępować konsultacji z lekarzem lub z farmaceutą. W żadnym razie nie wolno wykorzystywać ich do stawiania diagnozy lekarskiej w przypadku jakiejś choroby czy problemu zdrowotnego. W każdym przypadku należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą. Przedstawione przepisy nie mogą być wykorzystywane w celach komercyjnych.
#lękprzedlataniem #fearofflying #flightphobia #aviofobia #flightphotography #aromatherapy #aromaterapia #aromatherapieenergetique #monaromazone #lato #latanie #martinique #aromazone #summer #lato #angelica #arcydzięgiel #neroliessentialoil #grapefruitessentialoil #lawendowyolejek #lawenda

sobota, 21 lutego 2015

Mydło lawendowe i waniliowe dla dzieci




Dziś tylko chwalę się moimi ostatnimi mydłami :) przepisy nie są moje, więc się nie chwalę, ale wkręciłam się na dobre  w robienie mydeł i mam mnóstwo planów :)
Czekam na moment kiedy wprawię się na tyle, żeby robić podobne do Początkującej Mydlarki,  na razie są to jednokolorowe, bez szaleństw.
Te fioletowe to lawendowe - 3% olejku eterycznego lawendy, pół łyżki zmielonych kwiatów lawendy na pół kilo olejów (kokos, palmowy (z Kolumbiii Fair Trade, oliwa z oliwek), kolor około 3 g tlenku różowego.
Te żółte mają zapach waniliowy, kolor od maceratu nagietka (2% kwiatów nagietka w oliwie z oliwek), jest też masło karite, olej awokado i kokosowy. 1,4% naturalnego ekstraktu waniliowego i 0,2% absolutu waniliowego. Według książki Daniele Festy "Soigner ses enfants avec les huiles essentielles" wanilia o 30% zmniejsza syndrom nagłej śmierci noworodka. Nagietek jest bardzo polecany do pielęgnacji delikatnej skóry dzieci i dorosłych - łagodzi podrażnienia, nawilża, koi.

 A tu patent, który podpatrzyłam w mydlarni w Barcelonie - mydło na sznurku. Nie widziałam tego w Polsce, w krajach śródziemnomorskich to chyba powszechne?